Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 14 września 2013

Liczba wpisów: 1

livli5
 
Rozdział 9 (cz.1)

 Otwieram oczy i pierwsze co widzę to śpiącą twarz Achillesa, uśmiecham się do siebie i wyciągam dłoń by pogłaskać go po włosach. Zatrzymuję rękę w połowie ruchu i zamieram, dopiero teraz dociera do mnie co działo się przez ostatnie czterdzieści osiem godzin. Fala sprzecznych uczuć uderza mnie i paraliżuje całe ciało. Mam mętlik w głowie i w żaden sposób nie mogę się uspokoić. Wstaję z koców, na których spędziłam dzisiejszą noc, gdy nagle czuję mocny uścisk na nadgarstku. Momentalnie się odwracam i napotykam niesamowicie czarne oczy Achillesa. Bez jakiegokolwiek trudu z powrotem kładzie mnie obok siebie i przytula do swojego torsu pokrytego bliznami. Od razu mój umysł zostaje oczyszczony z natłoku myśli. Nie mogąc się powstrzymać przejeżdżam palcem po jednej z blizn. Przykrywa nas jedynie płachta materiału, jesteśmy tu tylko my, nikt więcej… on głaszczę moją głowę swoją dłonią. Nasze usta wzywają się nawzajem stęsknione swoim dotykiem. Nie mam nic przeciwko powtórce wczorajszej nocy.
- Ekm… - odsuwam się jak oparzona od mężczyzny, sama do końca nie rozumiejąc dlaczego to zrobiłam. Achilles zostaje jeszcze chwilę w bez ruchu poczym patrzy z wściekłością na przybysza.
- Czego?! – warczy na szczupłego blondyna w wejściu.
- Troja zaatakowała! – Achilles spojrzał na mnie i ze spokojem zapytał.
- Coś jeszcze?  - posłaniec stał chwilę osłupiały, po chwili się otrząsnął i odpowiedział
- Nasi ludzie są gotowi do starcia!
- Patroklasie, powiedź reszcie, że mają się nie wtrącać do bitwy.
- Jak to, nie wtrącać!
- Dobrze usłyszałeś, powiedź im, że nie dziś walczymy. – Blondyn stał chwilę wpatrując się w Achillesa, mocna zaciskając wargi w złości. Następnie spojrzał na mnie w wysyczał.
- Znalazłeś sobie nałożnice i już się poddajesz! Nie jesteś tym samym Achillesem, którego znałem! – po tych słowach wybiegł.
- To jeden z twoich podwładnych? – pytam.
- Nie, to mój przyjaciel, a zarazem wychowanek. –odpowiada z smutnymi oczami.
- Dziękuję. – szepczę mu do ucha. Dziwnie się czułam, więc wstałam. – Nie uważasz, że powinieneś pójść do swoich ludzi? – spojrzał na mnie zamglonym wzrokiem, ale mimo wszystko przytaknął i wstał. Ubrał się i całując mnie w usta z błyskiem w oku wyszedł z namiotu. Znalazłam swoją szatę wyjrzałam z namiotu, nikogo nie było a wokół słychać było przeraźliwe odgłosy pocierania mieczy i krzyków poległych. Idealny moment by uciec. Zrobiłam krok w stronę troi, gdy usłyszałam przeraźliwy krzyk rozpaczy. Znajomy głos przedzierał świat spowalniając czas, odkręcam się w stronę dźwięku, a jedyne czego jestem pewna, to to, że należał do Achillesa.
  • awatar Głodne dziecko .: Świetny wpis, wpadniesz do mnie? Dopiero zaczynam i bardzo mile widziana by była twoja obecność :)
  • awatar Seiti: Doczekałam się!! Zajebiste!! Powiem Ci, że świetnie umiejscowiłaś główną bohaterkę w mitologii. Gratulacje :*
  • awatar Lisa Angels: Dzięki... mam zamiar rozkręcić teraz akcje na maksa więc niedługo będzie jazda bez trzymanki!
Pokaż wszystkie (5) ›