Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 13 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

livli5
 
Rozdział 6

Ostatnim, co wyryło się na jego powiekach, był obraz nieziemskich oczu, pochłaniających jego egzystencję jak czarna dziura. Czuł słodki smak ust dziewczyny, który odbierał mu dech. Pamiętał przyśpieszony rytm serca i ogarniające go zimno. W jednej chwili poczuł, jak uchodzi z niego życie. Miał wrażenie, że opuścił swoje ciało i… umarł, nie było niczego, co mógłby zrobić. Umysł zawiesił się na pustce, a wszystko w wokół zniknęło, zastąpione przenikliwym chłodem. Ciemność, zimno, a jednak, w powietrzu dało się słyszeć szepty, na tyle ciche, by mogły pozostać niezauważone. Erabre trwał w tej zawieszonej rzeczywistości i z każdą kolejną chwilą miał coraz większą pewność, że rozpada się na małe kawałeczki. „Umarłem”, tej jednej myśli udało się przebić przez pustkę w jego umyślę. „Nie musisz się lękać śmierci” – Usłyszał cichy szept, następnie przed nim pojawiła się istota, powoli podniosła dłoń do ust i położyła na nich palec. Następnie się delikatnie uśmiechnęła i wraz ze wszystkim w wokół rozpłynęła się w powietrzu.  
Chłopak poczuł ciepło rozchodzące się po całym jego ciele.
- Witamy z powrotem. – Otworzył powoli oczy i dostrzegł pochylającą się nad nim wielką trójcę. Na ustach wszystkich malował się uśmiech, tylko, że każdy był, na swój sposób, inny. Erabre jeszcze przez chwilę rozważał, czy nie śpi dalej, jednak stojące nad nim dowody, wystarczająco mu starczyłyby całkowicie się obudził.
- Oj chłopcze, musisz być bardzo samotny. Gdybym wiedział, że zemdlejesz od tak, po jednym całusie, to bym przystopowała troszkę – stwierdziła niewinnie Sari, na co chłopak zrobił się czerwony po same uszy. – A teraz sobie odpocznij, a ja z Aquasą pójdziemy coś zrobić do jedzenia. – Po tych słowach złapała zielonowłosego za rękę i wyprowadziła go szybko z pomieszczenia pozostawiając braci samych.
- Jak się czujesz? – Pytanie zaskoczyło młodego Dragona, był pewny, że brat będzie się z niego nabijał, ten jednak miał lekko zatroskany wyraz, dawno takiego u niego nie widział.
- Hm… chyba dobrze, jednak nie mam pojęcia, co się stało. – wyznał zawstydzony. Po słowach nimfy stanowczo zaprzysiągł sobie, że nigdy nie powie, co mu się śniło przed chwilą. Był pewny, że gdyby Eylass to usłyszał, to by go wyśmiał, a zresztą jak miał niby wyznać, że po jednym pocałunku, myślał, że umarł?  
- To dobrze. – odparł z ledwo słyszalną ulgą w głosie. – Erabre wiem, że możesz się złościć, za tych nieproszonych gości.
- Jakbym to ja ci coś takiego zrobił, to byś mnie przybił do drzewa i kazał pozostać tak na tydzień. – stwierdził rozeźlonym tonem, na co Eylass się głośno zaśmiał.
- Pewnie by tak było, ale miałem jeszcze jeden powód by ich zaprosić.
- Ta już mówiłeś, bałeś się o swoją podłogę.
- To też. Sari potrafi być… wybuchowa, że tak powiem, ale nie to mnie skłoniło do tej decyzji.
- Asha – wymamrotał Erabre z widoczną goryczą w głosie.
- Co? – zapytał zdziwiony Dragon, nie przypuszczał, że jego mały braciszek tak szybko powróci do tego tematu.
- Nie udawaj głupa! Chcecie wiedzieć, gdzie ona jest! I tylko po to udajesz kochanego brata- wysyczał z jadem. – Nie, dzięki, nie potrzebuję twojej litości. Zawsze byłeś we wszystkim lepszy, nigdy nie zrozumiesz takiego przegrańca jak ja, więc łaskawie, znów bądź sobą i miej mnie gdzieś! Jednak nie pozwolę byś grał dalej w te swoje sztuczki dalej i mnie w nie wciągał.
- Erabre, to nie tak, ja…
- Nie tłumacz się, wystarczy już. Pewnie zaraz wyskoczysz z zapewnieniami, że szukasz jej w dobrej wierze, ba może i dla mnie! O i może w takim razie powinienem paść ci do stóp i być na każde twoje zawołanie? – Dragon słuchał niedowierzając oskarżeń brata, nie spodziewał się, że przez te trzy lata, chłopak znienawidzi go tak bardzo. Nawet nie wiedział kiedy, chłopak stracił całą wiarę w niego. Kiedyś był zawsze z niego dumny, naśladował go na każdym kroku. Teraz siedziała przed nim całkiem inna osoba. Jad płynący z jego ust ranił serce Eylassa, który skrycie nadal kochał swojego małego braciszka. Wiedział, że przez to co robi, ich relacje całkowicie się zmienią. Jednak w głębi duszy miał nadzieję, że mimo wszystko Erabre, pozostanie dawnym sobą. Teraz na własne oczy widział, co samotność i odizolowanie z nim zrobiły.
- Przepraszam – powiedział skruszony, na co młody Dragon osłupiał całkowicie. Brat nigdy go dotąd nie przepraszał. -  Myślałem, że dzięki Ashy, uda mi się ci pomóc, jednak masz racje. Jestem egoistą, nie potrafię robić czegoś dla innych bo i tak nie wychodzi, jedyne pogarszam sytuację. Chyba nie zdajesz sobie sprawy czym jest to co tak zawzięcie skrywasz. Według wszelkich legend, dzięki niej można uzyskać nieograniczoną wiedzę. Dzięki niej byłbyś w stanie uzyskać dorosłość, a nasza siostra mogłaby znów stanąć na własnych nogach.
- … Mylisz się, ona taka nie jest. To kłamstwa.- zaprzeczał uparcie. – Ona nie może nam pomóc, gdyby to było możliwe, już dawno by mi o tym powiedziała.  
- Może nie miała powodu by ci pomóc, jeśli wskażesz nam drogę do niej, to zapewniam cię, że nam nie odmówi pomocy. – W odpowiedzi dostał jedynie krzywe spojrzenie poprzedzone parsknięciem.
- Jasne idźcie, wróćcie, gdy wam się uda. Jednak ostrzegam, że ci co idą już nie wracają, nigdy. – Powaga w jego oczach wstrząsnęła Eylassem, widząc to spojrzenie miał wrażenie, że właśnie dotknął rąbka tajemnicy skrywanej przez wieki. Nie potrafił sobie wyobrazić, że mógłby polec w miejscu, z którego jego głupi braciszek wrócił w jednym kawałku. W końcu to on zawsze był tym silniejszym.
- Więc? Gdzie ona jest? – zapytał podekscytowany. Nie dbał o to co usłyszy, jego ciekawość sięgnęła zenitu.  
Na ustach Erabre pojawił się chytry uśmiech.
- Biedny Eylass, nie ważne jak długo będziesz jej szukał, nie znajdziesz jej. Ponieważ póki sama nie zechce ci się ukazać, to nigdy jej nie znajdziesz.

Eylass:
e387d7c2e7a0c251b7fb7aa760c44b6b.jpg
  • awatar Seiti: Łooo jaki Elyassek <ślinotok> Intrygujące. Nie da mi to spokoju teraz. Chce wiedzieć kim ona jest.
  • awatar Kate - Writes: O jak fajnie. Eylass taka śliczna :D To kim jest ta o której chcę wiedzieć kim jest?
  • awatar Lisa Angels: Ekhem... Eylass jest facetem... a erabre jest młodszą jego wersją z krótszymi włosami
Pokaż wszystkie (5) ›