Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 8 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

livli5
 

Rozdział 5
Serce chłopaka biło trzykrotnie szybciej niż zazwyczaj, utrudniając swobodny oddech. Niesamowite, a zarazem budzące grozę, oczy dziewczyny, zdradzały jej podekscytowanie. Czekała na tę chwilę zbyt długo, by pozwolić mu na swoje gierki. Wszystko, czego szukała od tak dawna stało na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło jedynie sięgnąć po to i znaleźć położenie ostatecznego punktu podróży. Zbliżała się powoli, z trudem panując nad niecierpliwością. Każdy jej ruch był nasycony gracją i seksapilem. Całe jej jestestwo powoli ogarnęło pomieszczenie, nie pozwalając nikomu z obecnych spuścić z niej wzroku. Wydawało się, że czas zwolnił, a jedyną istotą zdolną do ruchu była ona. Zatrzymała się niemal na centymetry od przyszłej ofiary. Erabre pochłonięty widokiem jej oczu, nieznacznie zadrżał czując jej oddech na swojej skórze. W brew woli wyczekiwał tego, co miało się zaraz stać. Sari delikatnie objęła dłońmi twarz chłopaka, doprowadzając jego serce do szaleństwa. Mogła w tej chwili zrobić wszystko, od najbardziej nieprzyzwoitych rzeczy, po uśmiercenie go, a on po prostu czekał. Nimfa nachyliła się nieznacznie drastycznie minimalizując dzielące ich centymetry i zasmakowała jego ust. Erabre niczym opętany zaczął oddawać pocałunek, zachłannie pożerając jej wargi. Trwało to tylko chwilę, gdyż w następnej chwili, poczuł, jak uchodzi z niego życie. Wszystkie mięśnie spięły się od wysiłku, a oczy zaszły mgłą. Nimfa oderwała się od jego ust, odpychając na wpół przytomnego chłopaka na podłogę. Na języku miała lśniące błękitno białe światło. Ostrożnie schowała je do ust, kryjąc przed wzrokiem zebranych. Z zamkniętymi oczami, uważnie przeglądała wspomnienia chłopaka szukając choćby najmniejszej wzmianki o Ashy. Przeglądała jego życie od dnia narodzin po dzisiejsze spotkanie, jednak nie było nic, co byłoby godne uwagi. Ani słowa, ba nawet myśli o niej. Nimfa z wyrazem irytacji powtórzyła parokrotnie zabieg, jednak nie uzyskała, choćby najmniejszej informacji. Jedynie gdzieniegdzie dało się wyczuć, że w jego wspomnieniach coś nie pasuje, te godziny spędzone w samotności, mogły świadczyć o jego odcięciu od społeczeństwa, jednak dało się wyczuć coś sztucznego w tych chwilach. Mocno zdenerwowana zacisnęła mocno zęby z zamiarem zniszczenia wspomnień chłopaka, jednak w ostatniej chwili się powstrzymała. Otworzyła gwałtownie oczy i spojrzała wściekła na nieprzytomnego Dragona leżącego na podłodze. Następnie skierowała wściekła spojrzenie na jego brata, który patrząc z byka posyłał jej komunikat, „jeśli go zabijesz, to będziesz mieć ze mną do czynienia. ” Pośpiesznie analizowała wszystko do tej pory. Aquas nie mógł się mylić, więc to pamięć chłopaka musiała zostać zmodyfikowana. Powtórzyła jeszcze raz sprawdzanie pamięci szukając jakiś wskazówek.
- Sari… - usłyszała naglący głos Mephisto.
- Jeszcze chwilę… - wymamrotała niewyraźnie, oglądając wszystko po raz enty, szukając poszlak.
- Sari. – Powtórzył, tym razem mocniej. Gdy nie zareagowała podniósł się z swojego miejsca i podszedł do niej. Położył jej delikatnie rękę na ramieniu. – Jeśli potrwa to jeszcze chwilę to go zabijesz i wtedy wszystko zaprzepaścisz.
Nimfa otworzyła oczy, posłała krótkie spojrzenie białowłosemu i podeszła do nieprzytomnego chłopaka. Wahała się tylko chwilę, by złożyć pocałunek na wargach bladego jak śmierć chłopaka. Błękitne światełko wróciło do swojego właściciela, przywracając mu bicie serca.
- Czego się dowiedziałaś? – zapytał lodowym głosem Eylass. Skrywając ulgę w oczach, że jego brat żyje.  
- Że twój głupi brat, jest bardziej aspołeczny niż myślałam. Kto normalny przesiaduje godzinami nad jeziorem i patrzy się w niebo? Musisz koniecznie znaleźć mu jakiś znajomych, bo jeszcze zostanie filozofem. Gdybym to była ja, to już dawno, z własnej nieprzymuszonej woli, utopiłabym się w tym jeziorze, albo wybiłabym pół tej wioski. To drugie jest bardziej prawdopodobne. A tak w ogóle, jak wy tak możecie go traktować! To jeszcze dzieciak, a do tego z brzemieniem odrębności. Moglibyście okazać trochę wyrozumiałości. Chłopak z dnia na dzień został wywalony z domu, z etykietką odludka i hańby. Zresztą ty dobrze wiesz, dlaczego nie przywołał chowańca. I to od dłuższego czasu.  – Posłała mu jadowite spojrzenie, sama za bardzo nie wiedziała, co robi. Nie czuła do niego sympatii, a litość, nie była czymś, co zdarzało się jej okazywać.
- Sari, Eylass nie pytał o jego żywot, tylko, o Ashę. – Meph zirytowany przerwał zaciekłą walkę na spojrzenia nimfy i Nishi. Sari przeciągle westchnęła i z rezygnacją stwierdziła.
- Pusto. Nic tam nie ma. Ani słowa, nawet myśli o niej.
- Jesteś pewna? – zapytał z powagą, kładąc na jej ramieniu dłoń.
- Oczywiście, przejrzałam to tyle razy, że mogłabym opowiedzieć jego życie na pamięć. – odparła drżącym głosem.
- Jak to możliwe. – Milczący do tej pory Aquas podniósł się i skierował swoje kroki ku nieprzytomnemu chłopakowi. – Jestem pewny, że kłamał, o tym, że nie wie, o czym mówimy. Dobrze wiedział, o co go pytaliśmy, a także, znał wartość, posiadanych przez siebie informacji.
Wszyscy popatrzyli na zielonowłosego, to jedne z najdłuższych wypowiedzi w całym jego życiu. Tylko w ważnych sytuacjach, mówił więcej niż jedno zdanie ciągiem. Nie lubił mówić, bo znał cenę słów. A w szczególności wychodzących z jago ust.
- To, co robimy? Sam nie mógł wymazać wspomnień, ani ich zmodyfikować. Jeśli nie zechce nam pomóc, to wszystko przepadnie.
- Jest coś, za co bezsprzecznie zrobi wszystko. – stwierdziła ostrożnie dziewczyna, zerkając na Eylassa.
- Owszem, jednak to nie jest coś, co można od tak mu dać. Nie zrozumie, a z tym byłby zbyt niebezpieczny. Sari, musisz zrozumieć, że nie bez powodu Nishi nie mogą panować nad tego typu chowańcami.
- Nie musimy od razu dawać mu tego. Wystarczy, że przekonamy go, że jeśli pomoże nam znaleźć Ashę, to ona rozwiąże jego problem. Jeśli nie da się na to złapać, to w ostateczności zaproponujemy swoją pomoc, co wy na to?
- Gardzę kłamstwem – prychnął Aquas, nadzwyczaj poważnie.
- Ale to nie kłamstwo! Asha według wszelkich podań, potrafi leczyć wszelkie rany i posiada wiedzę większą od wielkich mędrców. Jeśli to prawda, to może zaradzić, bez potrzeby naszej pomocy.
- Pozostawiam to waszej trójce, do mojego powrotu macie się czegoś dowiedzieć. – Mephis spojrzał na kompanów i wyszedł z domku, pozostawiając cel swojego wyjścia w tajemnicy.
Stali tak chwilę dumając, co z sobą, a przede wszystkim z nim zrobić. W końcu Eylass podniósł brata, jakby nigdy nic i położył go na posłaniu.
- Musiałaś, używać tak drastycznych środków?
- Ta…, bo one były drastyczne. Lały się rzeki krwi, a ja żywcem obdzierałam go ze skóry na twoich oczach. Jak jesteś nieusatysfakcjonowany moimi metodami, to było użyć własnych. – odparła z sarkazmem wznosząc oczy ku sufitowi i podpierając ręce na boki.
- Owszem, nie podoba mi się, że wbrew jego woli wyciągasz z niego duszę i na parę minut robisz z niego trupa.
- Wbrew jego woli powiadasz. Widziałeś jak się na mnie rzucił? Ale muszę przyznać, że całować potrafi, parę lekcji i byłoby, z kim się zabawić – Oblizała zmysłowo usta na tą myśl. Eylass słysząc słowa zawrzał w środku. Zawsze denerwowała go już sama jej egzystencja, ale to jak zaczęła dobierać się do jego rodziny było stanowczo za wiele. Szczególnie, że na pamięć znał jej gierki. W czasie ich słownych potyczek, Aquas starał się obudzić Erabre. Położył mu na czole swoją sporych rozmiarów rękę przypominającą dłoń śmierci, na jego czole i mamrotał coś pod nosem, a dokładniej nucił, gdyż słowa nie były możliwe od identyfikacji. Kolory na twarzy młodego Nishi przybierały zdrową barwę, a niespokojny do tej pory oddech, stał się równy i płynny. Powieki delikatnie zafalowały w powietrzu.
- Witamy z powrotem.    

zachod-walizka-slonca.jpeg
  • awatar Seiti: Chciałabym zobaczyć to obdzieranie żywcem. Całowanie tak każdego musi być okropne. A jakby się trafił jakiś żul? Ble. ;) Ciekawe cóż to za chowaniec. Żal mi chłopaka. kim jest, do licha, Asha?
  • awatar Kate - Writes: Więcej! Kocham twoje opowiadanie właśnie za ten klimat, za tą ich niezwykłość. Czekam z niecierpliwością na dalsze i zapraszam do siebie. Są nowe wpisy Z pamiętnika Kowalskiego.
  • awatar Seiti: kiedy next?
Pokaż wszystkie (7) ›