Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 3 kwietnia 2015

Liczba wpisów: 1

livli5
 


Rozdział 13
Silne ramiona podniosły nieprzytomną dziewczynę i wyniosły z pomieszczenia, by następnie położyć ją na kamiennym blacie pod wielką przezroczystą kopułą. Szklane ściany pokoju dzielnie stawiały opór napierającej na nią wodzie, ukazując przepiękny pejzaż dna jeziora. Postać delikatnie odgarnęła włosy nimfy, opadające jej na twarz. Zastanawiał się, jak tak piękna istota może być tak bezwzględna. Znał odpowiedz, i to zbyt dobrze. Piękno miało kusić. Niczym trujący kwiat, łapało swoje ofiary i doszczętnie je pochłaniało. Brutalna prawda mimo wszystko była dla niego nie do przyswojenia. Wierzył, że na świecie jest jeszcze odrobina delikatności. Pod wpływem pieszczoty, kobieta gwałtownie otworzyła oczy, na co chłopak raptownie odskoczył, nie chcąc się narazić na jej gniew. Dziewczyna poderwała się błyskawicznie z kamiennego stołu i jednym płynnym ruchem obezwładniła stojącego nad nią chłopaka. Z wściekłością w oczach i nadal wirującym światem, poparzyła na niego i zamarła. Widząc te czerwone włosy i przepraszające spojrzenie bursztynowych oczu, coś w niej pękło. Puściła chłopaka i z niedowierzaniem zlustrowała go wzrokiem od stóp po czubek głowy, by upewnić się, że nie ma halucynacji.
- Jak do diabła – wyszeptała, jednak wszystko nagle ułożyło jej się w jedną całość. Skoro ona żyje po spotkaniu z wodą jeziora, to czemu on miałby być martwy? Pod wpływem impulsu, rzuciła się mu w ramiona i mocno przytuliła, na co on cały zesztywniał.
- Nie strasz nas tak więcej - zganiła czerwonowłosego i odchylając się na długość ramion, rozejrzała się. Nieznane miejsce przypomniało jej ostatnie zdarzenia. Spochmurniała  
- Musimy się stąd wynosić i znaleźć Mephisto – wymawiając imię diabła głos jej zadrżał – Ta bestia, go… - urwała raptownie, powstrzymując łzy. Jednak po chwili wzięła głęboki oddech i zaczęła dalej. - Gdzie jesteśmy? Wiesz, gdzie on jest?
Chłopak milczał z pochmurną miną, słuchał jak nimfa histerycznie trajkocze i zastanawiał się, co ma zrobić. W końcu wcale jej nie znał, a do tego jej głos mocno go irytował. Uratowało go zwierze, które powolnym krokiem weszło do pomieszczenia. Dziewczyna umilkła i cała zesztywniała. Kocur mając gdzieś sparaliżowaną panienkę, podszedł do chłopaka i demonstracyjnie się o niego otarł, samoistnie się w ten sposób głaszcząc. Następnie klapnął sobie koło jego nóg i zaczął zadowolony mruczeć. Sari patrzyła z niedowierzaniem, przemieszanym ze strachem, ten jednak powoli został zastąpiony furią kobiecej wściekłości.
- Co to ma znaczyć?! – wrzasnęła wskazując na kota. Zmęczona dzisiejszymi zdarzeniami nawet nie śmiała dopuścić do siebie myśli, że stojący przed nią chłopak nie jest jej sprzymierzeńcem. Erabre odsunął się nieznacznie i pogłaskał zwierzę po głowie, z zamyślonym wyrazem twarzy, który z każdą chwilą pochmurniał. Nimfa stała oczekując odpowiedzi od tego niewinnego, pozostawionego samemu sobie chłopca. Tak go przynajmniej widziała kiedyś. Teraz nie trudno było dostrzec jego dojrzałe, męskie rysy i ponure spojrzenie bursztynowych oczu, które należały do osoby mocno doświadczonej przez los. Należące do wojownika. Tak, to był wzrok niemal identyczny jak jego brata. Sari nie doczekawszy się odpowiedzi, sama zaczęła spekulować. Brała pod uwagę każdą możliwość. Od najbardziej oczywistych po najmniej prawdopodobne. Spojrzała wilkiem na czerwonowłosego.
- Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że to ty jesteś Ashą – rzuciła ironicznie, zanim definitywnie odrzuciła tę opcję.
Chłopak słysząc to parsknął śmiechem, który poniósł się echem po całym pomieszczeniu. Nawet kot wyglądał na uchachanego.
- Ciekawa koncepcja, a co byś mi zrobiła, gdybym to była prawda? – zapytał uśmiechając się tak, że jej zbladła mina i zmiękły nogi. Szczerze nie miała pojęcia. Szukała jej tyle lat, a nie wiedziała jak ukazać swoje myśli światu. Wzięła głęboki wdech i uspokoiła serce.
- Rozkazałaby ci zdradzić położenie wrót do Hiems Tenebris. – Uśmiech chłopaka zniknął, a spojrzenie przeszyło Sari na wskroś.
- To tego szukacie?! – wrzasnął wściekły. Od jego głosu zatrzęsły się ściany. Kot taktycznie się odsunął i zjeżył czarną sierść w odpowiedzi na nagły wybuch czerwonowłosego. Nishi nic sobie z tego nie robiąc, ciskał gromy wzrokiem w niewzruszoną nimfę. Widząc reakcje na swoje słowa skrzywiła się nieznacznie. I tak wyciągnie z niego tą informację. Nawet, jeśli miałaby wszystko poświęcić.
_____________________________
Wiem, wiem szaleje z dodawaniem rozdziałów, a mimo to wszystkie krótkie, taaa. Przez cały dzień szalał mi internet, ale teraz jest, więc wrzucam na szybko. Wiki twój rewanż :D
  • awatar SallyLou: Rozdział cud- miód, ale zostawiłaś mnie głodną i z mnóstwem pytań. Co się stało z Mephisto? (będę miała nerwicę :0)
  • awatar Zakira Luna: Tak! Mój ukochany Erabre żyje- potraktuję to jako cud wielkanocny :) Króciutko!!!
  • awatar Kate - Writes: Nie nadążam czytać waszych (twoich, Seiti i Misao) dzieł. Co z tym Memphisto? To mój ulubiony bohater.
Pokaż wszystkie (5) ›