Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 11 lipca 2015

Liczba wpisów: 6

livli5
 
zakiraluna
 
- Wszystko mi jest!- Laura wykrzykuje płaczliwie, pociągając nosem- Nie masz żadnych skrupułów, posuniesz się do wszystkiego byle zdobyć ten głupi klucz! - Obrzuca mnie oskarżeniami, a mnie dopadają wyrzuty sumienia - Mogłeś mi zrobić krzywdę, albo nawet mnie zabić, a teraz udajesz że martwi cię mój stan zdrowia...tylko po to żeby...- urwała raptownie i nie zanosiło się by miała coś jeszcze powiedzieć. Otworzyłem przed nią swoje serce, a ona je podarła, zdeptała i ostatecznie rzuciła na pożarcie psom. I po co było się o nią martwić? Masz za swoje Feliksie... muszę sobie na przyszłość zapamiętać by jej nie ratować. Byłem w błędzie, że jest dziewczyną... Wodorost, to wodorost, to się chyba nie zmieni. Biorę głęboki wdech, już otwieram usta by coś powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, a przede wszystkim przeprosić, gdy Laura nagle strasznie pobladła, jej oczy rozszerzyły się w niemym przerażeniu, które nagle nabrało mocy. Pisk dziewczyny o mało nie roztrzaskał mi bębenków. Co do diabła?! Podskakuję w miejscu i przybieram pozycję bojową... a raczej coś w tym stylu, gdy dostrzegam kota jeżdżącego na Laurze jak na byku...
- Spokojnie... Nie drzyj się tak, bo się jeszcze bardziej przestraszy i wlezie ci na głowę. - Od razu na te słowa skamieniała. W normalnych warunkach byłoby to zabawne, ale zbyt mnie wszystko bolało, by choćby wydusić z siebie najmniejszy śmiech. Podchodzę do jej pleców i głaszcząc kota po pysku, ściągam go niczym obraz ze ściany.
- Już - stwierdzam. Czarna kulka, która była sprawcą całego zamieszania nagle uświadomiła sobie kto naraził ją na deszcz książek. Cała się zjeżyła i nastąpiło spotkanie czwartego stopnia moich rąk z pazurami tej  wrednej bestii. Z sykiem puściłem kota na ziemie.
- Ku... - zagryzłem język patrząc na czerwone kreski na swoich dłoniach. Kot zwiał... i może to, i lepiej bo po takiej akcji dałbym mu popalić. Wkładając krwawiące miejsce do ust spojrzałem na Laurę, która patrzyła tęsknym wzrokiem na kota. Cudownie swój pozna swego. Zirytowany podszedłem do dziewczyny i złapałem za przedramię siłą zaciągnąłem ją na pobliskie krzesło i posadziłem.
- Nie ruszaj się stąd, zaraz wracam. Ruszyłem w stronę biurka bibliotekarzy, które w tej chwili stało puste. Koło niego na ścianie wisiała apteczka. Zdjąłem ją i wróciłem do Laury. Otworzyłem skrzynkę. Wyciągnąłem chusteczki i proszki przeciw bólowe, które rzuciłem dziewczynie. Sam połknąłem swoją dawkę i opadłem na stojące obok krzesło. Brawo... oto twoja nagroda bohatera... Plecy, jakby przejechał mnie tir i wodorost, który najchętniej by mnie dobił...
 

livli5
 
zakiraluna
 
Gdy słyszę, że coś mówi podnoszę na nią wzrok, lecz ta, ostatecznie zamiera. Może lepiej, że się nie odzywa, wystarczająco już się nasłuchałem. Mam stanowczo dość na dzisiaj obelg. To moja wina i tego nic nie zmieni. Wzdycham cicho krzywiąc się od bólu kręgosłupa. A mówią, że głupota nie boli... jak widać bardzo się pomylili...    
-Dziękuję za apteczkę - nagle wyskakuje jak filip z konopi. Wywalam na nią oczy... chyba się przesłyszałem. Że co proszę? To ona w ogóle zna takie słowo? Po chwili otrząsam się z pierwszego szoku i mimo woli się uśmiecham. Może jednak nie będę, żałował swojej decyzji?
- Nie ma za co - mruczę pod nosem starając się nie dotknąć bolącymi plecami do oparcia krzesła. Coś czuję, że będę mieć jutro skórę w kolorach tęczy... Łapię pojemniczek tabletek i łykam kolejną białą pigułkę. W momencie gdy nie czuję już pleców podnoszę się powoli z siedzenia. Szperam chwilę w apteczce i podchodzę do Laury. Z jakiegoś powodu mam wrażenie jakby się mnie bała... nie to głupie ona nie jest myszką siedzącą pod miotłą już prędzej gotowym odgryźć palec szczurem. Wyciągam z paczki zimny kompres i przykładam do lekko spuchniętego policzka dziewczyny. Prowizorycznie przyklejam go do skóry taśmą medyczną.
- I proszę wreszcie wyglądasz jak trzeba. - stwierdzam zadowolony z swojego dzieła... no może nie tego, że musiałem to robić... ale... mniejsza... spuśćmy na to zasłonę milczenia. Chyba czas się zwijać do zagadki. Spoglądam na osłupiałą dziewczynę.
- Tylko nie mów, że czekasz na buziaka na uśnieżenie bólu.
  • awatar SallyLou: Ach te ich relacje... po prostu ubóstwiam ich stosunek do siebie nawzajem :D
  • awatar Seiti: Poszłam zażyć świeżego powietrza, a tu tyle do nadrobienia.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

livli5
 
zakiraluna
 
- Przepraszam, to był wypadek... - stwierdzam cały czerwony. Zawstydzony odwracam się do niej plecami i zamykam apteczkę. Jak sobie pomyśle jaka ze mnie fajtłapa, to... Bosz! Muszę bardziej na siebie uważać. I co ja mam teraz zrobić?! Pójść sobie zapytać jak jej idzie z zagadkami, czy się nie odzywać? - Pewnie i tak mi nie uwierzysz, ale prawdziwym winowajcą był ten czarny kocur... - i po co ja się tłumaczę?! Zrezygnowany podnoszę skrzyneczkę. - Może ja pójdę ją odnieść...
 

livli5
 
zakiraluna
 
Zatrzymuję się w miejscu i natychmiast się odwracam z powrotem do dziewczyny. A tej co się stało? Borze sosnowy! A jak dostała wstrząśnienia mózgu, albo coś takiego i wsadzą mnie do więzienia?! Jestem zbyt młody by spędzić resztę życia zza kratkami i zbyt mądry by skończyć z etykietką mordercy! Jednak patrząc na jej drobną twarz nie dostrzegam śladów krwi, no poza opuchniętym policzkiem. A sama Laura nie wydaję się wyzionąć ducha.
- Hm? Coś ci przynieść? - pytam. W końcu wątpię by bała się zostać na chwilę sama.
  • awatar SallyLou: No nie jak to się gładko czyta. czuję się jakbym miała przed sobą książkę napisaną przez jedną osobę. Jesteście naprawdę zgrane :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

livli5
 
Na pewno kiedyś wspominałam, że kocham biżuterie :D Oto parę cudeniek :D
blue-south-american-topaz-pendant-necklace.jpg


1e04d6308b2a3030faf9aca03df9235e.jpg


103187.334623.jpg


c62dd4d62ac4665c62e2e4d3943a8339.jpg
  • awatar RainbowxD: Są przecudne *^*.
  • awatar Kate - Writes: Pierwszy najlepszy moim zdaniem. ale się u ciebie namnożyło tych wpisów.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

livli5
 
Lisa Angels: Pierwszy mogłabym nosić na co dzień
david__s_eye___silver__diamonds__topaz_and_zyrcon_by_nurrgula-d4pwfci.jpg


della-morte-blue-necklace-2.jpg


green_eye_dragon_choker_necklace___pewter_forest_by_ladypirotessa-d88xgb4.jpg


il_570xN.435370822_9ejl.jpg


il_fullxfull.722916882_eu14.jpg

Ten kojarzy mi się z smoczymi łuskami
x200-q90.jpg

_______________
Wspaniała inspiracja do opowiadań :D
  • awatar SallyLou: Biżuteria jak z "Eragona" :) Cudne te naszyjniki <3
  • awatar Zakira Luna: Smocze oko cudne! :D
  • awatar Powerfulleyes: Gdzie znalazłaś te cuda? Będę wdzięczna jeśli odpiszesz u mnie na blogu, ponieważ mało kiedy zaglądam a tak to kiedyś zauważę :)
Pokaż wszystkie (4) ›