Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 4 lipca 2015

Liczba wpisów: 2

livli5
 
zakiraluna
 
Przyjrzałem się zagadce po raz drugi, na spokojnie włączając wszystkie szare komórki. Nie ma sensu robić tego pojedynczo trzeba to rozwiązać sposobem. Każda kreska będzie liczona razy osiem, czyli jeden obrót w obie strony, do przodu i do tyłu. Poprowadzę pierwszą linię po pierwszym "zaraz" na pierścieniu. Następnie prowadzę coś na kształt pioruna. Po kolei łączę litery tworząc słowa. Już ile już jest? Rozglądam się dokładniej, można jeszcze tak, zaznaczam zanim się rozmyślę. Jest dziewięć kresek co oznacza, że puki co mam siedemdziesiąt dwa "zaraz". Już mam się poddać i zatwierdzić wynik, gdy moją uwagę przykuwa jeszcze jedna możliwa konfiguracja.      
zaraz.gif

Koniec. Nie szukam więcej kij im w... oko. Osiemdziesiąt... co może oznaczać ta liczba. Porównuję rozwiązanie z moja mapą i szukam czegoś, co mogłoby pasować... Panie czuwaj nade mną, by to nie była pomyłka, bo się ukatrupię!
 

livli5
 
zakiraluna
 
Biegnę ile sił w nogach z powrotem do głównego budynku szkoły, gdzie podział się ten wodorost?
Nie, nie czas teraz na myślenie o niej. Skręcam koło fontanny i wpadam niczym torpeda do sali z niewielkim numerkiem na drzwiach. Czyżby to było takie proste? Jak się okazuje jest to pokój... i tu jest zaskoczenie. Tak właśnie stoję w stołówce... pasjonujące. Doprawdy. Pod nosem szepczę wszystkie znane mi przekleństwa. W tym miejscu jest cała masa stolików. A jak na złość, nigdy nawet nie pomyślałem by je policzyć. Brawo Feliks. Po prostu cudownie. W miną seryjnego mordercy przejeżdżam wzrokiem po pomieszczeniu. Około trzystu... Załamuję ręce i podchodzę do jednego z nich by sprawdzić, czy nie ma jakiegoś oznaczenia. Jak się okaże, że tu nie ma żadnej zagadki, to ukatrupię tego co to organizował i tak mi będzie już wszystko jedno. Przeciągam palcami po blacie, nic na wierzchu nie ma. Następnie z niemałym obrzydzeniem patrzę pod blat stolika, na którym jest napisana nieduża cyfra sześć. Czyli muszę znaleźć osiemdziesiątkę. Wychodzę z pod stołu i spoglądam na salę. Świetnie. Po prostu świetnie. Zostało mi tak około dwustu dziewięćdziesięciu dziewięciu stolików do przeszukania. Przeklinając cały świat z powrotem nurkuję pod morze szkolnych mebli. Jak zostanę przewodniczącym to jeśli znajdę chociaż jedną gumę pod stolikiem, nie ręczę za siebie, wszyscy będą to szorować! Wytarzam ich w tym i będę kazał przeżywać te same męczarnie co ja. Zdegustowany, poniżony i wręcz zhańbiony przesuwam się niczym dziecko podczas świat rodzinnych. Cóż to za poniżenie. i do tego wszystko jest nagrywane... Dajcie mi umrzeć.
  • awatar Kate - Writes: Łokej. Przeczytałam wszystko za jednym zamachem i za cholerę (sorki za wyrażenie) nie mogę zrozumieć o co chodzi. Może mi to ktoś wytłumaczyć?
  • awatar Lisa Angels: To jest opowiadanie grupowe, czyli ta sama historia pisana z perspektywy dwóch osób. W tym przypadku Laury - w którą wcieliła się Zakira i Feliksa - którym steruję ja. Dwójka najlepszych uczniów w szkole została nominowana do walki o posadę przewodniczącego na kolejne trzy lata nauki. Jeśli wygra dziewczyna, to dziewczyny będą rządzić szkołą, jeśli chłopak, to na odwrót. To taka historyjka wymyślona przez nas, by się odprężyć przy pisaniu i trochę pobawić :D Bo osobiście nie mam weny na nic innego, a jak się trochę poćwiczy to może wena wróci.
  • awatar Kate - Writes: @Lisa Angels: Super. Będę komentować.
Pokaż wszystkie (4) ›