Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 13 września 2015

Liczba wpisów: 1

livli5
 
Nie patrzę na niego. Nie mam zamiaru dać się po raz kolejny złapać w jego sidła. Jednak gdzieś wewnątrz umysłu czułam, że tym razem muszę go wysłuchać. Przestać żyć niedomówieniami i domysłami. Tak się nie da. Jednak, co powiedzieć? Zamykam oczy i odchylam się lekko do tyłu, wprowadzając huśtawkę w ruch.
- Przepraszam – powtarza cicho i bierze głęboki wdech.
- Za co? Za to, że byłeś fatalnym przyjacielem? Czy za to, że nie widzisz we mnie kobiety?
Zapada niezręczna cisza. Jedynie westchnienie Artura wypełnia przestrzeń, pomiędzy nami.
- Przepraszam za wszystko.
- Skończ z tym już. – Pomimo, że staram się powiedzieć to twardo, łamie mi się głos.
- Rai – Wypowiada moje zdrobnione imię tak jak zwykł robić, gdy byliśmy dziećmi. – Ja… nie… - kręci głową, jakby karcił się w myślach. - Przepraszam, ja… ja nie chciałem… cię zranić. Boże… jak do tego doszło… - Chowa twarz w dłoniach, następnie przeczesuje włosy i patrzy na trawę. Po czym zaczyna się nerwowo śmiać. – Nawet mi do głowy nie przyszło, że możesz coś do mnie czuć. Przecież ty najlepiej wiesz, jaki jestem…
- Niestety - potwierdzam smutno.
- Myślałem nad tym dużo i teraz więcej rozumiem. Rzeczywiście jestem egoistycznym idiotą. – Odchylił się do tyłu i spojrzał w niebo. Czarne włosy przeczesywał mu wiat. Spuściłam wzrok.
- I play boyem – dorzuciłam rozgoryczona.
Spojrzał na mnie z podniesionych brwi.
- I do tego kłamliwym Casanovą – dorzuciłam nie mogąc się oprzeć wylania swoich żali do niego. – Wiem o twoim zakładzie z Adamem, o ile to nie kolejny twój wredny pomysł na zniszczenie mi życia. – Spoglądam na niego badawczo, podświadomie szukając zdziwienia, niezrozumienia, czy czegokolwiek, co zaprzeczyłoby tej paskudnej plotce. Jednak, gdy widzę załamanie na twarzy Artura, wszystko staję się jasne. Darek nie kłamał.
- To było w pierwszej klasie. – zaczął swój wywód. – Byliśmy na imprezie z chłopakami. Trochę się wypiło i po pijaku zacząłem zarywać do dziewczyny Adama. – uniosłam zaskoczona brew. A co to ma do rzeczy? – On się wkurzył i zaproponował układ, na który bezmyślnie przystałem.
- Też byłabym wściekła.
Uśmiechnął się.
- Ale ja byłem pijany, zresztą ty też ostatnio się nie popisałaś.
- Ale nie podrywałam zajętych chłopaków!
- Nie… ty tylko lizałaś się z Adamem, nie wiem, co gorsze – skrzywił się, potem dotknął palcami ust, ale po chwili się otrząsnął i z wrednym uśmiechem spojrzał mi prosto w oczy, ale mój umysł właśnie się ugotował. To ja się całowałam z Arturem?! Kuźwa! Nic nie pamiętam! Jak mogłam zapomnieć takie coś?! Załamana schowałam twarz w dłoniach i zawyłam z rozpaczy i wstydu.
- Serio? I ty to widziałeś?
- Niestety. Po takim widoku zostaje trauma do końca życia.
Zapadam się w sobie jeszcze bardziej. Jak ja mogłam całować się z solenizantem imprezy, przed oczami chłopaka, który mi się podoba? Wróć. Podobał?
- Nie przejmuj się, zająłem się nim. – powiedział jakby z… dumą? Chyba czegoś nie rozumiem.
- W jakim sensie? – zmierzyłam go badawczo wzrokiem. Nie no, teraz zachowuje się jak dzieciak z podstawówki. Czy on się mną bawi? Normalnie wstałabym nakrzyczała na niego i poszła sobie, ale znów zostałabym bez odpowiedzi, a to by mnie dobiło.
- Pogadaliśmy sobie jak prawdziwi faceci i uchroniłem twoją cnotę. Powinnaś mi podziękować, a nie wyklinać przy następnym spotkaniu. – Nie nadążam. Czy on właśnie sugeruje, że uratował moje dziewictwo?! Trzymajcie mnie, bo go ukatrupię! Raz, dwa, trzy... no dobrze.
- Darujmy sobie tę rozmowę nie chcę wiedzieć, co się działo później. – stwierdzam nie mogąc dłużej ukryć wykwitów na moich policzkach.
Uśmiecha się tym charakterystycznym dla siebie uśmiechem podobnym do kota, który zagonił mysz w kozi róg.
- Niech ci będzie. Na czym ja to… a, już wiem.  – spoważniał i wrócił do opowieści. - Adam się wkurzył i zaproponował, że się założymy. Układ wydawał się nie być zły, więc go przyjąłem, w końcu nie miałem innego wyboru. Bo gdybym go nie przyjął on by wygrał. Zresztą byłem pijany i za dużo nie myślałem.
- O co się założyliście? – pytam ozięble, trawiąc tą mało trzymającą się kupy historię. Spojrzał się na mnie, takim wzrokiem, że zabrakło mi słów.
- Przysiągł, że będzie odbijać każdą dziewczynę, która będzie mi się podobać i robił to, aż do dnia, dopóki nie wygrałem zakładu. Na szczęście to już przeszłość, kto by pomyślał, że będzie miał na tyle perswazji by odbić mi dziewczyny.
- Poczekaj. Założyliście się, kto więcej dziewczyn poderwie, by Adam przestał ci odbijać dziewczyny? To się kupy nie trzyma!
- Że co? Jakie podrywanie dziewczyn, niczego takiego nie było – Spojrzał na mnie autentycznie zdziwiony – Kto naopowiadał ci takich bzdur? Założyliśmy się, kto będzie bardziej popularny.
- To nie kolekcjonujecie dziewczyn? – pytam niczym rasowa idiotka, ale w tej chwili nie stać mnie na nic mądrzejszego. Artur zaczyna się śmiać. To nie jest śmieszne!  
- Jesteś pocieszna jak zawsze. Tylko ty byś na to wpadła. Kolekcjonowanie… Pf… nie jesteśmy, aż tak pomysłowi jak ty.
Moja żyłka na skroni zaczęła niebezpiecznie drgać.
- A ty jak zwykle masz dar doprowadzać mnie do szału!
- Za to mnie kochasz, czyż nie? – Ścisnęłam mocniej łańcuchy huśtawki i zgromiłam go wzrokiem. Zdecydowanie przesadził.
- Nie! Ty cholero jedna! – wstałam wściekła. – Zdeptałeś i zabiłeś to uczucie, teraz najchętniej nie chciałabym cię znać!
- Rai, przepraszam nie powinienem tego mówić. – poczułam jego dłoń na swojej ręce. – Zostań, nie uciekaj. Wybacz mi, proszę. Jeszcze nie przyzwyczaiłem się do tej sytuacji… Nie wiem jak się zachować. Zawsze byliśmy razem, a teraz mam wrażenie, że rozmawiam z tobą pierwszy raz w życiu.
Zatrzymałam się i westchnęłam.
- Proszę, jeśli możesz to dla mnie zrobić, to zapomnij o tym i najlepiej o mnie. Już dawno się poddałam. – Uśmiecham się smutno i wyplątuję rękę z jego uścisku. – Żegnaj Arturze.
Odwracam się i zostawiam go samego na huśtawce.
- Naprawdę cię kochałam – szepczę przez łzy, gdy jestem pewna, że mój głos już go nie dosięgnie.
  • awatar Zakira Luna: Przepraszam za wszystko - to takie wygodne... czyli ten zakład to prawda, ale o popularnośćc... ech, pierwszy bardziej mi się podobał (pierwsza wersja ) :P Strasznie smutne zakończenie... czekam na ciąg dalszy :)
  • awatar SallyLou: Robi się coraz ciekawiej... Sama nie wiem, kto mówi prawdę, a kto zmyśla :) Ten pomysł z zdobyciem popularności nie jest wcale lepszy niż zaliczanie dziewczyn ( dobra, trochę jest ). Na miejscu Raisy to bym tak Arturowi z łokcia w potylicę dała. Po raz pierwszy ich sytuacja się odwróciła i to on dostaje kosza. Chyba sobie zasłużył trochę...
  • awatar Effugere: Ciekawy i świetny rozdział :) Głupi zakład o popularność ;p a teraz pewne role się odwrócą, hymm czekam niecierpliwie na dalszy ciąg
Pokaż wszystkie (5) ›