Wpisy użytkownika Lisa Angels z dnia 21 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

livli5
 


Rozdział 27
- To mają być nasze wierzchowce? – zapytała sceptycznie Rakszasa, przyglądając się pająkom wielkości konia, z przywiązanymi do odwłoków koszami. -  W życiu nie wsiądę na to paskudztwo!
- Ciszej! Bo jeszcze cię usłyszą! – warknął Meph, podchodząc do pajęczaka i przymocowując do jego odwłoka swoje rzeczy.  
- Jak ci nie pasuje, to możesz iść na piechotę.
Spojrzała wilkiem na Eylassa. Co jak co, ale miała nadzieję, że stanie po jej stronie. Podniosła dłoń do ust i nerwowo przygryzła paznokieć. Wtedy dostrzegła Ashę, która przy pomocy Mroka taszczyła Erabre. Rakszasa uniosła znacząco brew, po czym uśmiechnęła się.
- Pomogę ci!
Podbiegła do nimfy i pomogła ściągnąć młodego Dragona, z grzbietu pantery.
- Dziękuję – Asha uśmiechnęła się z wdzięcznością i położyła go na koszu największego pająka.
- Ym… Asho… Czy… czy musimy jechać na tym? – wskazała palcem zwierzę.
Nimfa oderwał się od swojego zajęcia i spojrzała na dziewczynę.
- To najlepszy środek transportu w tym rejonie.
- Chyba najbrzydszy… nie mieli czegoś innego?
- Mieli, ale one były najtańsze.
Rakszasa nadęła policzki oburzona. Miała jechać tym czymś, tylko dlatego, że było najtańsze?!
- Mogę dołożyć z moich oszczędności, ale nie chcę na tym jechać! – jęknęła błagalnie.
Asha westchnęła.
- Posłuchaj mnie dziecko… musisz uwierzyć mi na słowo, że wybraliśmy najlepszą możliwą opcję.
- Nic nie muszę.  - odwróciła się na pięcie i poszła do handlarza wierzchowców. Wszyscy odprowadzili ją spojrzeniem.

Po paru minutach wróciła z kwaśną miną. Jeszcze nigdy nie widziała tylu szkarad w jednym miejscu. A najgorsze z nich było ośmiornico podobne bydle, wielkości słonia, które kosztowało fortunę. Dziewczyna zastanowiła się, kto by chciał to paskudztwo.
- I jak? – zapytała Asha zadowolona z siebie.
Rakszasa burknęła coś w odpowiedzi i cudem przemogła się do jednego z pająków, który w porównaniu z ośmiornicą, dżdżownicą i ślimakiem, był całkiem znośny. Spojrzała zniesmaczona na Mephisto, który mruczał coś do tej szkarady. A tym bardziej, gdy z między urywkami słów usłyszała „Puszek”. Czekała ją najgorsza wycieczka w życiu…

Rakszasa ze zdumieniem stwierdziła, że podroż na pająku o dziwo jest bardzo wygodna. Zwierze poruszało się zwinnie i nie straszne były dla niego najgorsze wyboje. Gdyby nie owłosione nogi i przerażające oczy, zdecydowanie zaliczyła by go do najlepszego wierzchowca, na jakim miała okazję jechać. Mijały godziny. Asha, by zabić czas opowiadała jej o swoich przygodach. Niezwykłym widoku zachodzącego słońca, wyjątkowych mieszkańcach królestw, o stworach wielkich jak góry, o wróżkach, które bez problemu można by zamknąć w dłoniach, a Rakszasa słuchała tych historii nie mogąc pojąć jak jej mały świat był do tej chwili ograniczony. Asha właśnie skończyła opowiadać o gaju Aterie.
- Chciałabym zobaczyć te drzewa.
- Cze mu nie. Mogę ci pokazać, ale to dopiero po kolacji.
Nimfa uśmiechnęła się widząc zdumioną twarz dziewczyny.

Mijały kolejne godziny, a ekscytacja zżerała Rakszasę od środka. Niemal połknęła na raz cały posiłek i spojrzała wyczekująco na nimfę. Asha zachichotała i odłożyła swoja porcję.
- No dobrze, od czego by tu zacząć… ach no tak…  
Podniosła mały kamyk i obróciła go trzy razy. Pomiędzy jej palcami tańczyły małe duchowe rybki, by  przy trzecim obrocie wpłynąć w skałę. Na ich oczach kamień zaczął przeobrażać się w miniaturę drzewa. Na jego widok Rakszasa wstrzymała oddech. Było piękne. Pień stworzony był z zrośniętych z sobą kwiatów, przypominających konwalie. Z gałązek wyrastały błękitno fioletowe liście. Raisa dotknęła jednego z nich, a one poderwały się do lotu, dopiero wtedy dostrzegła, że to były motyle. Iluzja zniknęła.
- To było… niesamowite! – krzyknęła nie mogąc znaleźć innego słowa na widziane przed chwilę cuda. Spojrzała na Ashę i zamarła. Nimfa patrzyła tępo na leżący na dłoni kamień, był w niektórych miejscach całkowicie stopiony, a skóra, której dotykał niebezpiecznie się tliła. Przechyliła dłoń, a kamień zsunął się rozsypując się na popiół.        
__________________
Taki sobie ale więcej nic nie wymyślę...
  • awatar Kate - Writes: Też bym raczej na takiego pająka nie wsiadła. Chociaż swoją drogą ciekawe jak się na tym jeździ. Nadrabiam zaległości ;)
Pokaż wszystkie (1) ›