• Wpisów: 279
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin: 32 993 / 2149 dni
 
livli5
 
- Nienawidzę cię!
Zamieram w bezruchu. Oddech mam przyspieszony, a serce obija mi się boleśnie o żebra. Chcę wyzwać cię od najgorszych. Powiedzieć, że ja też cię nienawidzę, że mam cię w poważaniu, ale nie potrafię wydobyć z moich ust dźwięku. Kręcę jedynie głową, zagryzając wargę i  dławiąc płacz. Patrzysz na mnie z nienawiścią i zawodem. Spuszczam wzrok, a płacz ogarnia całe moje ciało. Policzki mam mokre do łez. Odwracam się, ocierając rękami oczy.
– I po co ryczysz?– serce ściska mi się, aż brak mi tchu. Z trudem łapię każdy kolejny oddech. - Ktoś ci umarł? – kpisz, ale wiedź, że tak. Właśnie w tej chwili, umarła cząstka mnie. Ta część, która zawsze była po twojej stronie. – Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię! – krzyczysz, łapiąc mój podbródek. Zmuszasz mnie bym na ciebie spojrzała, ale przez łzy nie widzę twoich oczu. Może to i lepiej? Nie mogę na ciebie patrzeć. To zbyt boli. A twoje słowa wciąż brzmią mi w uszach. Wyrywam się z twojego uścisku i zasłaniam rękami, czekając na cios. Werbalny, a zarazem fizyczny. Prychasz wściekły i wychodzisz bez słowa. Jeszcze długo nie zmieniam pozycji.
Wodzę pustymi oczami po równie opustoszałym pokoju. Każdy oddech sprawia mi ból, a w głowie odtwarzają się po raz tysięczny twoje słowa „Nienawidzę cię” w mojej głowie odpowiadam gniewem, smutkiem, obojętnością, ale rzeczywistość jest nieubłagana. Nie cofnę czasu, nie zatrzymam cię, nie zapytam, cię dlaczego. Już za późno. Wystarczyło jedno słowo, by zniszczyć naszą wieź. I tylko słowo mogło ją naprawić… Milcząc spopieliłam ostatnia szansę.
wake_2_by_wlop-d8ej4fa.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego