• Wpisów: 279
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin: 33 093 / 2174 dni
 
livli5
 
Rozdział 22

Włożyła zamyślonym ruchem fajkę do ust i wypuściła dym w kształcie motyla, który wdzięcznie przeleciał nad stolikiem i rozpłynął się w powietrzu.
- Więc jaką masz do mnie sprawę? – tym razem wiedźma oczekiwała odpowiedzi od Ashy, a gdy Eylass chciał się wtrącić, zgromiła go jedynie spojrzeniem. Pomimo zadanego pytania, Kyrie nie wydawała się być zaciekawiona, a wręcz sprawiała wrażenie jakby już dawno znała powód ich wizyty.
- To chyba nie dziwne, że pojawiłam się u ciebie po tym jak zapieczętowałyście mnie w tym jeziorze. Jak sama stwierdziłaś ciało nimfy całkowicie do mnie nie pasuję i wolałabym odzyskać własne.
Eylass spodziewał się wybuchu śmiechu i zbagatelizowania całej sprawy, jednak wiedźma wpatrywała się intensywnie w Ashę, jakby czytała jej w najgłębszych zakamarkach umysłu.
- Zdajesz sobie sprawę, że by cię uwolnić potrzebujesz zwołać szabat? Trzynaście wiedźm… no bez ciebie dwanaście… musiałby wyrazić zgodę na odwołanie twojego wyroku. Zawsze cię lubiłam, ale zdrada, to zdrada… Złamałaś kardynalną zasadę i za to musiałyśmy cię skazać na uwięzienie. Czy warto było? Odbyłaś zaledwie ułamek tego czasu jaki miałaś tam spędzić.
- Nigdy o tym nie słyszałem, co takiego zrobiła?
- Eylass… - Asha kazała mu się uciszyć, ale Kyrie wydawała się nie widzieć protestu siostry.
- Naprawdę nie wiecie? To przez was straciła wolność.
- Że jak? Niby w jaki sposób?
- Nie jest to ważne – mruknęła nimfa oblewając się rumieńcem.
- Ależ jest! – Kyrie zaklaskała w dłonie – W końcu jej największym grzechem było dołączenie do waszej grupy, szukaliście jej po całym świecie, a ona pod imieniem Lorea…
- Kyrie! To sprawa tylko między nami!
- Już, spokojnie nie gorączkuj się tak, bo ci włosy się spalą.- popatrzyła na prawdziwe ognisko na głowie nimfy. – Jesteś pewna, że chcesz wrócić? To ciało wydaje się mieć wiele ciekawych funkcji.
- Tak, jestem pewna – wymamrotała ściskając z wściekłością zęby.
- To świetnie, niby powinnam cię od tego odwieść, ale co mi tam. Jednak mam warunek, w końcu niczego nie ma za darmo.
- Tak myślałam… czego chcesz?
- A to drobnostka… - machnęła ręką - Widzicie chcę byście zabrali w podróż moją uczennicę. Jest młoda, ale szybko się uczy.
- Gdzie jest haczyk?
- Haczyk? Ach… no tak haczyk? To dobra dziewczyna, tylko ma jedną poważną wadę… - pokiwała głową sama sobie przytakując – jest antymagiem… Nie działa na nią żadna magia, za to ona może z łatwością rozpraszać wszelkiego rodzaju zaklęcia. Zdolna dziewuszka, ale szkodnik straszny, gdy się na coś uprze. Czasem kota można dostać, dlatego wolałabym, byście pokazali jej świat i by nauczyła się tego, że magia to nie jedyne zagrożenie. – zastanowiła się ignorując krzywe miny swoich rozmówców. – A no tak mogłabym ją odebrać na sabacie… Więc co ty na to?
- Niech będzie, umowa stoi – Asha wyszczerzyła zęby i podała jej dłoń. Zrobiłaby teraz wszystko, tylko po to by zdobyć przychylność siostry, a niańczenie jakiegoś dzieciaka nie wydawała się najgorszą możliwą opcją.
Kyrie złapała przezroczystą rękę, a na skórze pojawiła się czarna wstęga, która niczym wąż obwinęła się na ich nadgarstkach, tworząc tarczę, która pulsowała chwilę, aż parę centymetrów od ich splecionych dłoni pojawił się zegar bez wskazówek i cyfr, jedynie stojące w miejscu miedziane zębatki wydawały się czekać aż ktoś je wprawi w ruch. Pomiędzy miejscami, gdzie powinny znajdować się cyfry widniały misternie wykonane rysunki zodiaków.  
Kyrie wzmocniła uścisk, a na tarczy pojawiła się rzymska jedynka świecąca się złotą poświatą. Gdy zegar migotał chwilę i zniknął.
- Oto moje potwierdzenie. A teraz – pstryknęła palcami. Piękny salon zniknął, a ona sama wróciła do postaci kelnerki. – Poznajcie Rakszasę.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Mrau... genialny świat. Masz łeb nie od parady. Cudo i ten klimat. Ach.
     
  •  
     
    Przeczytałam obydwa rozdzialy za jednym zamachem- poniewaz są króciutkie, maciupeńkie, uznałam że potraktuje je jak jeden :)
    Troszke literówek i troche powtórzeń (zwlaszcza w poprzenim: go,go,go...) ale ogolnie mi sie podoba. Nie moge sie juz doczekac az zwolasz szabat! Moj klimaty :3