• Wpisów: 279
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin: 32 777 / 2121 dni
 
livli5
 
Opadłe liście kolorów złota zaszeleściły w tańcu omiatając nogi siedzącej na murku dziewczyny. Z nieodgadnionym spojrzeniem wpatrywała się w ich gonitwę, delektując się prawdopodobnie jednym z ostatnich ciepłych dni w tym roku. W dłoni obracała pomarańczowy liść klonu, delikatnie wachlując nim wilgotne powietrze. W milczeniu towarzyszył jej chłopak, który kątem oka studiował jej rysy twarzy, jakby na świecie nie widział niczego piękniejszego. Podmuch wiatru zwiał kosmyk jej włosów do oczu. Z westchnieniem odgarnęła niesforne pasmo i spojrzała z wyrzutem na swojego towarzysza.

- Co tu robisz? – warknęła mając nadzieję ukryć zażenowanie i lekkie wykwity na swoich policzkach.

- Zastanawiam się o czym myślisz. – stwierdził z ciepłym uśmiechem, który niemal zwalił z nóg nieprzygotowaną, na ten atak z zaskoczenia, dziewczynę. Schowała za włosami rumieńce i westchnęła. Jej wzrok spoczął na liściu trzymanym w dłoni. Okręciła go trzykrotnie, wpatrując się w jego żyłki, a następnie poluzowała uchwyt. Wiatr poniósł go ku górze, by po chwili dołączył do tańca swych pobratymców. Wpatrywała się w niego przez dłuższą chwilę w tęsknym spojrzeniem.

- Marzeniach. – wyszeptała, ale widząc nierozumiejącą minę chłopaka, przełknęła ślinę i sprecyzowała już głośniej - Myślę o wszystkich niespełnionym marzeniach.

Zapadła kolejna chwila milczenia, przy akompaniamencie szumu liści. Chłopak przysunął się odrobinę, zmniejszając dzielącą ich przestrzeń.

- A o czym marzysz?

Pytanie zawisło między nimi. Dziewczyna już miała się roześmiać, ale widząc jego poważny wyraz twarzy przełknęła głośno ślinę. Serce zaczęło boleśnie wyrywać się z jej piersi, a policzki przybrały kolor dojrzałych buraków. Czuła jego obecność, a myśli podsuwały wszystkie marzenia jakie nie miały prawa się spełnić. Zaśmiała się nerwowo oblizując wargi. Przybrała swobodny wyraz twarzy jakby zaraz miała powiedzieć przezabawny żart.

- O pocałunku w deszczu. – zaśmiała się mając nadzieję, że chłopak nie potraktuje tego na poważnie. W jego oczach coś błysnęło. – A ty? – zapytała nie chcąc, by w rozmowę wkradło się niezręczne milczenie.

Chłopak nachylił się i z  uśmiechem drapieżnika wyszeptał jej do ucha.

- Żeby zaczęło padać.
_________________________
Hej :D Po tej naszej słodkiej historii, chciałam się pochwalić, że... Berceuse zostało poddane korekcie, zarówno błędowej jak i fabularnej :D Jak czas i chęci pozwolą, to prawdopodobnie, pojawią się tam wszystkie moje poprawki :D
Mój wattpad dla zainteresowanych:
www.wattpad.com/user/Livli5

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego