• Wpisów: 279
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin: 32 993 / 2149 dni
 
livli5
 


Wiatr niósł cichą pieśń po morza toni. Melodia powtarzana przez ptaki, nad bezkresem wody, stawała się częścią jej fal, nosząc niezrozumiałe słowa przepełnione samotnością. Stary rybak potrząsnął ramieniem o połowę młodszego od niego mężczyzny, wyrywając go z zamyślenia.

- Nie słuchaj, bo woda lubi pożerać tych co słuchają jej szeptów – Uśmiechnął się życzliwie i powrócił do swoich obowiązków.

Gilbert jeszcze raz spojrzał na bezkres wody z nieodgadnionym spojrzeniem. Wrażenie, że coś go woła, zniknęło, ale zapierający dech w piersiach widok nadal upajał jego oczy. Potrząsnął głową z rosnącym uśmiechem i spojrzał na łódź, która właśnie w tej chwili otwierała mu drogę do całkiem nowego świata. Odetchnął morskim powietrzem, rozkoszując się dźwiękiem uderzających o statek fal. Słońce malowało niebo na podobieństwo tęczy, a woda niczym lustro odbijała cudowny pejzaż.

- Piękne, nieprawdaż? Tyle lat pływam po tych wodach, a nigdy nie widziałem nic piękniejszego.

Gilbert spojrzał na pooraną zmarszczkami twarz kapitana i bezgłośnie przytaknął. Bladoniebieskie oczy pałały dumą i mądrością, gdy patrzył na zachód słońca. Nic dziwnego, że to właśnie on pełnił najważniejszą funkcję na całym statku. Gilbert podążył za jego wzrokiem, niczym ślepiec za przewodnikiem. Złota kula na nieboskłonie z gracją dotknęła swojego odbicia, a woda pod jej naporem zafalowała. Twarz kapitana spochmurniała, a oczy wydawały się widzieć więcej niż oczy sokoła.

- Coś się stało?

Kapitan przez chwilę milczał, drapiąc się po starannie przyciętej brodzie. Następnie pokręcił głową, ze śmiechem klepiąc młodzika po plecach.

- Ma się te swoje lata, wzrok już nie ten sam. Trza uważać na orki, bo wydawało mi się, że jakąś widziałem.

Gilbert zmarszczył brwi. Był pewny, że nie widział, żadnej żywej istoty, ale nie śmiał tego powiedzieć na głos. W odpowiedzi tylko pokiwał głową nieprzekonany i spojrzał jak słońce zostaje powoli pożerane przez ocean. W głowie jak echo usłyszał słowa starego marynarza. W piersi serce obiło się gwałtowniej o żebra, a szum fal sączył mu do uszu szept oceanu.

87ab51df08241f176b7e340dd9ba2102.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego